Źródło: "s24.pl"
Poniedziałek, 6 lutego 2012
Proksa spokojnie czeka na rywala
- Sądzę, że wszystko powinno być jasne w przyszłym tygodniu, być może już w poniedziałek lub we wtorek. Nad wyborem rywala czuwa mój menedżer Krzysztof Zbarski. W porównaniu z ofertą przetargową, finansowo na pewno stracę (Polak miał dostać 105 tys. euro brutto - przyp. red.), ale na tym etapie mojej kariery pieniądze nie są przecież najważniejsze. Najważniejsze by moje starcie pokazała brytyjska stacja telewizyjna, a także ktoraś z polskich telewizji - mówi 27-letni pięściarz z Węgierskiej Górki, który w naszym kraju, pomimo wielkiego uznania w środowisku bokserskim, dla mediów pozostaje nadal postacią mocno anonimową.
W styczniu Proksa odbył obóz w Zakopanem, gdzie trenował ze swoim szkoleniowcem Fiodorem Łapinem. Posiadacz tytułu mistrza Europy jest zadowolony z przygotowań, choć od dłuższego czasu nie może poradzić sobie z przeziębieniem. - W górach dużo biegaliśmy. Dwa razy zdobyliśmy Kasprowy Wierch, ale część treningów musieliśmy odwołać, bo spadło za dużo śniegu i obowiązywał wysoki stopień zagrożenia lawinowego - uśmiecha się Polak. - Było ciężko, ale przecież to mój obowiązek. Mam nadzieję, że pod koniec tygodnia choroba ostatecznie mnie opuści. Nawet lepiej, że termin walki trochę się przesunął. Jest szansa na jeszcze wyższą formę - twierdzi „Super G", który przebywa obecnie z rodziną w Węgierskiej Górce. W poniedziałek będzie już w Warszawie, aby pod okiem trenera rozpocząć najważniejszy etap przygotowań.


zarejestruj sięszukaj w komentarzachzobacz najnowsze